Warning: Illegal string offset 'chk_default_options_css' in /wp-content/plugins/dw-shortcodes-bootstrap/designwall-shortcodes.php on line 32
Człowieki to chyba nie do końca ssaki | Legionowo

Człowieki to chyba nie do końca ssaki

| Polecamy, zdrowie
Karmienie za pomocą łyżeczki do dozowania syropów

Karmienie za pomocą łyżeczki do dozowania syropów

Ostatnio coraz częściej spotykam się z sytuacją, kiedy kobieta musi rezygnować z karmienia piersią mimo, że bardzo tego pragnie. Zwykle zaczyna się od tego, że dziecko jakimś cudem nie przybiera na wadze – i mimo wykonania wszelkich możliwych badań na obecność jakiejś choroby nie znajdujemy żadnej przyczyny tego stanu. Poza tym dziecko wisi na piersi dłużej niż 15 minut, usypia, po czym po 5 minutach budzi się z wrzaskiem, bo jest głodne. A po jakimś czasie mama zmuszona dokarmiać dziecko butelką traci pokarm w piersiach. To jest akurat wersja, która jest chyba najsmutniejsza ze wszystkich. I jeśli kobieta nie spotka na swojej drodze rozgarniętego pediatry, najlepiej neonatologa, który widząc, co się dzieje, skieruje mamę i bobasa do poradni laktacyjnej, to grozi scenariusz, jak wyżej.

Tak drogie mamy, Wasze dziecko jest głodne, bo nie umie ssać i trzeba je szybko tego nauczyć. W tym właśnie pomagają pielęgniarki w poradniach laktacyjnych. Oczywiście moim zdaniem, każda pielęgniarka obsługująca oddział porodowy i poporodowy, oraz pediatra i neonatolog powinni umieć sprawdzić, czy dziecko umie ssać i czy ssie efektywnie, ale to tylko moje głodne smutki.

Generalnie umiejętność ssania opiera się na umiejętności odpowiedniego ułożenia języka, czyli w taki rulonik. Niby jesteśmy ssakami i umiejętność ssania powinniśmy mieć zakodowaną w genach, ale okazuje się, że niektóre dzieci po prostu nie umieją tak układać języka, aby dorwawszy się do cycka, mogły wyssać potrzebną im ilość mleka.

Karmienie za pomocą łyżeczki do dozowania syropów

Karmienie za pomocą łyżeczki do dozowania syropów

Nauka ssania w poradni laktacyjnej trwa około 2 tygodnie, jest płatna, ale zapewniam, że warto wydać te pieniądze, aby móc karmić piersią. Na początku uczymy dziecko układać język w rulonik. Służy do tego zwykła łyżeczka do dozowania syropów, którą ja osobiście kupiłam w poradni. Mama musi odciągać mleczko laktatorem, aby podawać je na tej łyżeczce, która doskonale stymuluje malucha do układania języka w rulonik. Dodam również, że przy okazji każdej wizyty w poradni, pielęgniarka pomaga nam i pokazuje, jak mamy postępować w domu, przygotowuje plan działania i wypisuje zalecenia na tzw. karcie obserwacji stymulacji laktacji. Po zakończeniu każdej ‚sesji laktacyjnej’ w poradni (dodam, że lepiej przyjechać z głodnym bobasem, aby móc go nakarmić pod okiem pielęgniarki zgodnie z jej wskazówkami – jak bobas będzie najedzony to dużo go nie nauczymy) wychodziłam podbudowana i pewna, że uda mi się nauczyć moje dziecko efektywnego ssania. Dodam tylko, że dzięki szybkim konsultacjom w poradni laktacyjnej odstawiłam moje dziecko od piersi dopiero po 2,5 roku.

Kiedy dziecko nauczy się ssać efektywnie będzie miało możliwość ‚dokopać się’ do tego pożywnego mleczka (najpierw zawsze leci to chude, czyli popitka), dzięki któremu czuje się najedzone i może iść spać na kilka godzin.

Osobiście nie spotkałam się dotychczas w żadnej publikacji dla mam i tatusiów z informacją, która mogłaby chociaż w zarysie wskazywać na problem braku umiejętności ssania u noworodków i tego, że można nauczyć dziecko ssać. Ja miałam to szczęście, że trafiłam na pediatrę, która skierowała mnie do takiej poradni. Dlatego dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moją wiedzą i doświadczeniem w tej dziedzinie.

8 komentarzy(e) do “Człowieki to chyba nie do końca ssaki

  1. 1

    A po co męczyć siebie i dziecko, chodzić do poradni, skoro o wiele wygodniej jest karmić sztucznie? Mam dwoje dzieci, oboje wykarmieni butelką, od niemowlęctwa spali po 9 godzin w nocy bez przebudzenia (od 3 miesiąca życia), są zdrowi, weseli, nie wisieli na cycku co chwilę. Ja nie widzę sensu w karmieniu piersią. A karmienie 2,5-letniego dziecka to już patologia. W tym wieku moje dziecko chodziło już do przedszkola i nie wyobrażam sobie, żebym miała przystawiać je do piersi.

    • 2

      Pani Elżbieto, są na tym świecie matki, które chcą karmić dziecko piersią i należy im to umożliwić oraz wskazać możliwe opcje i problemy, ja chciałam karmić piersią i przyzna Pani, że miałam do tego prawo, którego nie można mi odebrać. Czy było to męczenie dziecka – otóż wcale nie i nie należy tego w ten sposób rozpatrywać.

      Równie dobrze mogłabym napisać, że patologią jest karmić dziecko butelką w przypadku, gdy natura daje kobiecie możliwość karmienia mlekiem najwyższej jakości- doskonale przyswajalnym i posiadającym naturalne witaminy, białka itp. Ale ja tak nie myślę – każda kobieta ma prawo sama wybrać czy karmi butelką czy piersią, natomiast mówienie, że karmienie piersią do 2,5 roku jest patologia w przypadku, jeśli nie ma się o tym pojęcia jest chyba nieporozumieniem (i patologią :).

      Poza tym dodam, że moje mleko z piersi uratowało moje dziecko przed wylądowaniem w szpitalu z odwodnieniem. Otóż na wyjeździe wakacyjnym dzidzia zaraziła się od sąsiadów rotawirusem, miała ciężką biegunkę, nie chciała niczego jeść i pić – jedyną możliwością dostawy niezbędnego jedzonka był cycek, który przez to, że ma szybko przyswajalne mleko nie był zwymiotowany od razu po zjedzeniu.

      Poza tym, dla osoby, która nie ma zielonego pojęcia o karmieniu piersią dodam także, że w pierwszych miesiącach faktycznie jest to pożywne jedzenie i dziecko też przesypia całą noc, natomiast później jest doskonałym dodatkiem do innych stałych pokarmów, więc może źle się wyraziłam, otóż karmienie piersią nie polega na tym, że karmi się tylko piersią do 2,5 roku, tylko na tym, że mleko z piersi zastępuje mleko sztuczne lub takie z kartonika (moje dziecko miało skazę białkową, więc podawanie mleka normalnego nie było możliwe), a to z piersi doskonale je zastępowało.
      Poza tym, karmienie piersią było dla mnie wygodne i fajne, zresztą dla mojego dziecka również, uwielbiało ssać z piersi.

      Tak więc, zostawmy każdej kobiecie wybór i nie oceniajmy jej za jego dokonanie, czyli
      – nie kamieniujmy za to, że karmi butelką;
      – nie wyszydzajmy, że karmi piersią, a to jak długo to też jest jej wybór.

      Pozdrawiam,
      Joanna

  2. 3

    cóż… nie jestem totalną ignorantka i wiem na czym polega karmienie piersią i nadal uważam, że karmienie dziecka dłużej niż rok to pomyłka. mam do tego prawo, wolny kraj :P a co do rotawirusa – nie złapałoby, gdyby dostało szczepionkę :P

  3. 4

    Zastanawiam się skąd pogląd, że karmienie piersią trzeba zakończyć do roku, a czemu nie do 9 miesięcy albo 1,5 roku, jak Pani wspomniała wolny kraj :) Przecież dziecko musi dostawać mleko, a czy dostanie to z piersi, to z proszku czy z kartonika to nie ma żadnego znaczenia. Pójście do żłobka czy do przedszkola nie przeszkadza w podawaniu cycka w domku. Oczywiście, jeśli ktoś planuje następne dziecko to faktycznie powinien odstawić pierś wcześniej, ale jeśli ktoś nie planuje i nie przeszkadza mu dawanie piersi do 2,5 roku życia to chyba nie jest zbrodnia, za którą należy karać.
    Dodam tylko, że przy karmieniu piersią, jeśli dziecko zachorowało, bo generalnie nie chorowało, to infekcja trwała około 3 dni/ 4 dni..
    Teraz chodzi do żłobka i infekcję ma średnio, co tydzień, która trwa tydzień lub dłużej.
    I tu moje pytanie, w jaki sposób uodparniała Pani swoje dzieci, podawał im tran albo coś w tym stylu. Zastanawiam się, jak dodatkowo przeciwdziałać infekcjom u mojego dziecka? Może ma Pani jakiś sprawdzony sposób :)

    Pozdrawiam,
    Joanna

  4. 5

    Byłam po cesarce, męczyłam się sama , nikt mi nic nie poradził jak dostawiac jak karmic, nie było przy mnie ani nikogo bliskiego poza mężem ani żadnego fachowca…NIE PODDAŁAM SIĘ, płakałam ja, płakało głodne dziecko, płakał mąż, który pobiegł po butelki, smoczki, mleko, laktator – bo ja nic nie kupowałam przed porodem chciałam karmic …udało się tylko i wyłacznie dzięki mojemu uporowi, matczynej intuicji i miłosci do córki. Karmiłam 2,5 roku – bo tyle córka chciała być karmiona, nie żałuję ani chwili

  5. 6

    Droga Pani Elżbieto
    Znam co najmniej kilka przypadków dzieci które po szczepieniu na rota wirusa, trafiały do szpitala z powodu…rota wirusa i spędzały tam dużo czasu…
    Na każdym oddziale położniczym i noworodkowym każda kobieta powinna mieć dostęp do fachowej pomocy przy karmieniu piersią..Jednak to tylko nasz Kraj..
    nic nie zastąpi bliskości ciepła i miłości jaką daję karmienie piersią…

    • Martyna Głowacka
      7

      Karmienie piersią jest najlepszą rzeczą jaką możemy dać naszym maluszków. Mleko mamusi zawiera nie tylko składniki odżywcze, ale i np. przeciwciała, dzięki czemu maluch zyskuje od mamy odporność na wiele zarazków.

      Martyna

  6. 8

    Pani Joanno z takimi osobami jak Elżbieta nie warto chyba wdawać się w dyskusję, bo jest to typ osoby, dla której jedyna racja to jej racja, ton wypowiedzi i stosunek do osób o odmiennym zdaniu ewidentnie na to wskazuje, jestem pełna podziwu dla matek, które mają cierpliwość i chęci do długiego karmienia, mi niestety się nie udało już na samym początku- mieliśmy problem ze ssaniem- zabrakło silnej woli i cierpliwości, a butelka z mlekiem modyfikowanym wcale nie była wybawieniem- szykowanie mleka, mycie i sterylizacja butelek – sporo zamieszania i roboty, której przecież można uniknąć teraz jestem w drugiej ciąży i nie zamierzam się poddać tak szybko
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>